
Lampy tylne typu flush
Płaska zabudowa zamiast wystającej kostki. Różnica jest praktyczna, nie tylko estetyczna.
Fabryczna lampa tylna w Jeepie i w Bronco jest osadzona tak, że wystaje poza linię nadwozia. Na wąskiej leśnej ścieżce, w kamieniach albo przy cofaniu pod przeszkodę to ona dotyka pierwsza — i klosz kosztuje więcej niż rysa na lakierze.
Lampa typu flush wchodzi w to samo miejsce i korzysta z tych samych punktów mocowania, ale leży płasko z blachą. Wystaje wyraźnie mniej, więc trudniej o nią zahaczyć.
Drugi efekt jest wizualny. Konstrukcja typu wrap-around prowadzi światło dookoła obudowy, więc lampa jest widoczna także z boku, a nie tylko punktowo z tyłu. Oracle nazywa ten element obrysem świetlnym — signature perimeter lighting.
Dwa warianty klosza
Klosz w kolorze czerwonym, klasyczny wygląd. Zgaszona lampa jest czerwona.
Zgaszona lampa jest ciemna i zlewa się z nadwoziem. Po zapaleniu obrys świetlny i tak jest widoczny z tyłu i z boku.
O czym trzeba wiedzieć przed montażem
W autach z fabrycznym czujnikiem martwego pola moduł przenosi się ze starej obudowy do nowej. Zmiana kształtu lampy może wpłynąć na działanie systemów Blind Spot Monitoring i Cross-Traffic Alert.
W autach z fabrycznym oświetleniem halogenowym do zestawu dołączane są rezystory. W wersjach z fabrycznym LED potrafią nie być potrzebne — zależy od auta.
W Bronco z fabrycznymi tylnymi lampami LED kontrolka kierunkowskazu na desce może migać szybciej. Lampy działają przy tym prawidłowo.
